Report Micoz's Profile

Statistics

All Anime Stats Anime Stats
Days: 103.6
Mean Score: 6.52
  • Total Entries1,099
  • Rewatched111
  • Episodes6,342
Anime History Last Anime Updates
Dandadan
Dandadan
Mar 21, 5:01 PM
Watching 9/12 · Scored -
Lv2 kara Cheat datta Motoyuusha Kouho no Mattari Isekai Life
Lv2 kara Cheat datta Motoyuusha Kouho no Mattari Isekai Life
Mar 7, 4:33 PM
Plan to Watch · Scored -
Shoushimin Series
Shoushimin Series
Mar 7, 4:33 PM
Plan to Watch · Scored -
All Manga Stats Manga Stats
Days: 2.3
Mean Score: 8.60
  • Total Entries56
  • Reread0
  • Chapters287
  • Volumes39
Manga History Last Manga Updates
Aru Majo ga Shinu Made: Owari no Kotoba to Hajimari no Namida
Aru Majo ga Shinu Made: Owari no Kotoba to Hajimari no Namida
Sep 27, 2024 10:06 AM
Plan to Read · Scored -
Kaoru Hana wa Rin to Saku
Kaoru Hana wa Rin to Saku
Jun 11, 2024 2:35 PM
Plan to Read · Scored -
The Top Dungeon Farmer
The Top Dungeon Farmer
Feb 29, 2024 11:41 AM
Plan to Read · Scored -

All Favorites Favorites

Anime (8)
Manga (3)
Character (10)

All Comments (15) Comments

Would you like to post a comment? Please login or sign up first!
TenshiNoYume Nov 6, 2022 9:20 AM
Haha no tak, żyję. Nawet jestem tutaj dość często, aktywność nie spadła jakoś bardzo i jak się przyjrzysz, to możesz zobaczyć, że nie mam napisane, że ostatni raz weszłam 3 lata temu (RIP dla takich osób) :(
Brzmi super! Byłam w Portugalii więc doskonale wiem o czym mówisz i to podejście jest mi znane. Byłam tam na wycieczce i w czasie wolnym poszliśmy do restauracji, bardzo się spieszyliśmy żeby zapłacić po jedzeniu bo nie mieliśmy tego czasu dużo. Musieliśmy prosić kelnera 3 razy, ale odparł tylko, że zaraz przyjdzie i nic. Więc podeszliśmy do środka do restauracji do baru i zapłaciliśmy, bo inaczej byśmy czekali tam pół dnia jeszcze...xD Porto było mega klimatycznie, tam chyba podobało mi się najbardziej ze wszystkiego. Akurat ja wiem, że delegacja to nie wakacje i ja jeszcze na takie nie wyjeżdżam, ale nie jest to raczej sama przyjemność.
To brzmi gorzej niż bungee, ja ogólnie boję się takich rzeczy więc bym się zsikała ze strachu xD
Jeszcze co do tego podejścia to pracuję z Hiszpanami obecnie, oni mają to samo, to podejście mnie już irytuje szczerze. Może dlatego, że studiowałam iberystykę i wiem o Hiszpanach i tym kraju co nieco, wcale tam nie jest tak kolorowo. Oni jako naród są dla mnie za głośni i właśnie zbyt lajtowi, ja nie jestem nie wiadomo jakim pracusiem, ale mam w pracy KPI które muszę wyrobić, ale nie mogę bo oni stwierdzą, że przez 3 tygodnie nie będą ospisywać i oddzwaniać to sorry, porażka. Potem oczywiście jest na mnie xd Mają oczywiście zalety, np są raczej pomocni, no ale wad mnóstwo. Mnie niedługo czeka chyba pierwsza delegacja (pracuję od 5 miesięcy na tym stanowisku), ale odkładam ją w czasie jak mogę. Najpierw miała być we wrześniu, potem październik, teraz koniec listopada. xD Ja ogólnie jestem introwertykiem więc nie spieszy mi się tam, same spotkania online to dla mnie dużo stresu, a na żywo to wgl masakra. Nie wspominając o tym, że ja nigdy nigdzie nie leciałam samolotem bez nikogo, raczej nie ogarniam sama kwestii transportu i tak dalej, a czas wolny to też nie wiedziałabym co robić sama. Nie podróżuję sama bo się boję i nie czuję pewnie, a teraz niby będę z szefową, ale i tak 80% sama, więc to dla mnie mega stres. Może jak spróbuję to zobaczę chociaż jak jest. Nie rozumiem ludzi, którzy mi zazdroszczą i mówią, że to fajnie, też by tam chcieli xD Ja tam nie lecę na wakacje tylko dla biznesu, lol.
No to powodzenia! Mój chłopak w końcu oddał magisterkę, trochę byla jak ją pisał pod koniec ale zdane xD Więc Ty na pewno dasz radę ^^ O, a co to za zajęcia? Online? Ja też chcę się zapisać na jakiś język, bo fajnie byłoby umieć trzeci obcy. Myślę o tym od dłuższego czasu, ale jakoś nie mam odwagi. Plus boję się, że akurat na japoński to chodzi kupa emosiów/nastolatek yaoistek/irytujących pseudo cosplayerek, które co chwila krzyczą "kawaii" itp...Tak, nie lubię za bardzo fanów anime xDD To dlatego prawie nie mam przyjaciół, którzy się tym interesują i to jest czasem smutne, bo nie mam z kim o tym pogadać. Z jednej strony fajnie, że coraz więcej osób się tym interesuję, a z drugiej strony to ja widzę wysyp osób, które są małolatami jarającymi się chłopcami z anime i nie wiedzącymi zupełnie nic o Japonii. Może Ty mi powiesz, jak wygląda Twoja grupa? Jeśli nie jest tak źle to może porzucę swoje słabe przekonania i uprzedzenia i zmienię zdanie. ;D
U mnie teraz ogólnie gorszy okres psychicznie, ale chodzę na terapię i staram się coś z tym robić, więc może będzie lepiej. Pracuję na etacie jak pewnie zauważyłeś, ale tak jak wspomniałam, często moja praca wymaga ode mnie wychodzenia ze strefy komfortu. I to w sumie tyle, bo na magisterkę nie poszłam już drugi rok, nie miałam pomysłu na co iść. xD
TenshiNoYume Oct 30, 2022 1:54 PM
Cześć, co tam u Ciebie?
Yonasumi Nov 26, 2020 2:39 AM
Tarczownika polecam bardzo, moje ulubione anime. I trochę późno odpisałam... Pod koniec mamy nowy arc, więc tak, jest ciekawie.
TenshiNoYume Jul 31, 2020 10:30 AM
Wow, gratulacje za inżyniera! Mega fajnie że się udało. Dobrze że się tak spiąłeś, znam ludzi którzy ciągle gadają że zaczną później, nie mają nic do roboty a i tak odkładają i potem jest właśnie dupa albo nawet nie ma nic wcale xDD
Ja jakoś zaliczyłam ten rok, jak tam u Ciebie? U mnie było dużo nieprzyjemnych akcji z wykładowcami, jedna nas oskarżyła o ściąganie mimo że nie miała dowodów i takie tam, ogólnie było ciężko i sporo roboty, ale w przyszłym roku w końcu licencjat, mam nadzieję, że jakoś to napiszę.
No domyślam się że tak może być, tak to już jest z tymi gierkami, mój chłopak gra tak w Lola to wiem ;D Ja też często nie wiem jaki jest dzień tygodnia ale to dlatego, że nie pracuję bo nie przedłużyli mi umowy z powodu redukcji etatów. Wariuję w domu, pracy szukam już prawie miesiąc i nic, jestem po 4 rozmowach o prace i wszyscy mnie olali, tak to teraz właśnie wygląda w Polsce jeśli chodzi o pracę.
Niestety mi też tata kupował, więc nie wiem za bardzo, ale powiem tylko, że nie bierz zbyt drogiego. Na rower to można wydać max 2000 a jak widzę że ludzie kupują po 3 koła to zastanawiam się po co, to jest zdzierstwo i tyle. Ja będę musiała sobie kupić nowego laptopa...Też się średnio na tym znam xD
No myślę że dużo osób ubolewa. Ale cóż, decyzja słuszna, to jednak ogrmona impreza i chyba nie warto się narażać.
TenshiNoYume May 11, 2020 5:34 AM
Hej, bardzo przepraszam, że nie odpowiedziałam na Twoją starą wiadomość ;(
Bardzo rzadko tu wchodzę, a anime już praktycznie nie oglądam (ostatni update z marca, a mang z września łuhuuu xDD).
Jeśli chodzi o Twoją wiadomość, od razu ją przeczytałam i oczywiście miałam Ci odpisać, widać teraz, jak skończyło się odwlekanie.
Odpowiadając, wspomnę tylko że też się ostatnio dużo dzieje, ta cała sytuacja trochę na to wpływa. Studia online, praca głównie zdalnie, człowiek w domu głupieje a na dworzu tylko w maseczce. Ale tak poza tym jakoś się żyje, chociaż dużo ostatnich zmian w pracy sprawia, że ochotę mam coraz bardziej, a na studiach zapiernicz bo zaraz koniec drugiego roku. Mam nadzieję że to zaliczę i chociaż w sierpniu trochę odpocznę.
A Ty jak tam żyjesz w czasach zarazy?
TenshiNoYume Aug 18, 2019 12:22 PM
Ojej, ja ostatnimi czasy też wpadłam w głęboką depresję, było to spowodowane tym, że szef nie przedłużył mi umowy i przez cały miesiąc nie mogłam znaleeźć pracy. Chodziłam na różne rozmowy, wszędzie wysyłałam cv, i nikt się nie odzywał, cisza totalna. Obecnie już pracę znalazłam, chociaż jest ona mega daleko, ale wydaje się być spoko, nawet ok warunki, chociaż to użeranie się z klientami telefonicznie i mailowo. Jutro mam pierwszy dzień i stresuję się mega, nienawidzę tych pierwszych dniii >.< Poza tym jeszcze niedługo zbliżają się moje pierwsze jazdy bo w końcu zdecydowałam się spróbować zdać prawko, nno i mam jeszcze tyle rzeczy do zrobienia, a przez tą pracę nie będę mieć bardzo życia i stres się tylko pogłębia. Odeszło mi przynajmniej szukanie pracy. Jak masz jakieś tipy, jak sobie radzić z depresją i ze stresem, chętnie posłucham. Mam nadzieję, że u Ciebie w pracy było spoko :D
Haha, u mnie maile też piszą po angielsku, a ja chamsko odpisuję im po polsku xD Jednak to Polacy, więc nie wiem po co takie akcje. Starczy, że akurat moja rozmowa o pracę częściowo po angielsku była, zresztą co to była za rozmowa...Trwała 2,5 h i najpierw było zadanie grupowe (wylądowałam we dwie osoby z takim Turkiem), trzeba było opowiedzieć parę słów o sobie po angielsku, następnie porozumiewać się między sobą (oczywiście ten aplikujący do pracy Turek po polsku nie gadał) i stworzyć zarys swojej firmy, czym by się miał zajmować, koncept, logo itp. Potem już były indywidualne rozmowy, najpierw po polsku, ale też częściowo po angielsku, rozmowa była mega szczegółowa, dużo wypytywania o byłą pracę, czułam się trochę osaczona. No a potem było zadanie polegające na tym,że jeden z pracowników udawał przed mną klienta, a ja mnieałam odegrać rolę kosultanta i przeprowadzić z nim rozmowy telefoniczne, za pierwszym razem klient był ugodowy, za drugim upierdliwy. No i ostatnie zadanie polegało na tym, że miałam pisemnie odpisać na 3 maile klientów z zapytaniami, 3 po polsku, 1 po angielsku. Ogólnie to niby fajne doświadczenie i w sumie się cieszę, bo to znaczy, że może do czegoś się nadaję i się serio spodobałam (moja ostatnia depresja wynika m.in. z tego, że twierdzę, że do niczego się nie nadaję), ale no czułam się jak na egzaminie państwowym albo jakbym aplikowała na jakiegoś wysoko postawionego dyrektora.
No właśnie ja też nie spodziewałam się że do mnie zadzwonią, miałam trochę doświadczenia w pracy z klientem, ale większość pytań to w biegu wymyślałam odpowiedzi xD Mega, i do Ciebie też się szczęście uśmiechnęło! Ja tam zawsze twierdziłam, że tego typu doświadczenie przydaje się zawsze, nawet jak nie chcesz wykonywać czegoś przez całe życie tak jak w moim przypadku, to jednak praca w takich firmach zawsze ładnie wygląda w CV.
Ja nadal mam wrażenie, że jakoś nie potrafię się odnaleźć w rozmowie z tymi ludźmi...Sama nie wiem, może boję się jakiegoś odrzucenia i tak wychodzi. Dzieje się tach chyba jak widać nawet wtedy, kiedy jest o czym gadac. Chociaż w sumie powiem inaczej, jestem typem człowieka, który jest nieśmiały początkowo, jeśli czuje się komfortowo wśród ludzi, robi się nawet bardzo rozgadany. Jak rozmawiam ze stałą grupką znajomych to nie ma takich problemów.
Sorki, że znowu gadam jakoś depresyjnie xD To częściowo kwestia mojego charakteru, a częściowo ostatnich wydarzeń i humoru.
O kurczę, dzięki za link, to całkiem inspirujący filmik, zzdroszczę gościu samozaparcia. Ogólnie to w dalszym ciągu jest mi smutno, kiedy widzę moją koleżankę, która ma tyle samo wzrostu co ja (170cm) i waży 48 kg, ja ważę ponad 10kg więcej...No ogólnie to aż tak może i nie chciałabym wyglądać tak, ale jednak krew się gotuje, kiedy ona mówi, że chce przytyć, więc przez cały tydzień najpierw jadła kaloryczne, zdrowe jedzenie, typu orzechy, banany, itp. A w następnym tygodniu przez cały czas jadła fast foody, i zgadnij co...Jeszcze schudła. Wiem, że to słabe dla niej, bo ona chce przytyć, ale jednak trochę nie fair, wobec ludzi, którzy harują, żeby mieć spoko sylwetkę.
Dlatego chyba niektóre osoby powinny po prostu ustąpić miejsca młodszym...Oczywiście nie wszyscy z młodszych pokoleń myślą normalnie, ale te młodsze są bardziej gotowe na zmiany. Niestety momentami mam za to ogromny żal do ludności swojego narodu...No ale co prawda to prawda, nie wiemy do końca, jak było kiedyś. Oni zostali wychowani inaczej, a zmian nie akceptują tak łatwo, starsze osoby już tak mają.
Tylko nie mów o tym starszemu pokoleniu xD Mnie akurat takie tematy raczej (?) nie zwykły śmieszyć, chyba jestem zbyt wrażliwą osobą na to. Ogólnie nawet czarny humor do mnie przez to nieprawda, no czasem coś mnie rozśmieszy. Tolerancja jest jak najbardziej dobra, ale skrajna tolerancja to nie tolerancja xD Niektóre samce alfa hetero powiedzą Ci, że homoseksualizm to tak jak kazirodztwo, bo to przenosi choroby blablabla, co jest gówno prawdą xD Osobiście nie wiem jak można wrzucać takie coś do jednego worka. Ja uważam, że kocha się osobę, a nie płeć, dlatego też mocno wspieram osoby lgbt, w przeciwieństwie oczywiście do większości mojej pisowej rodzinki...Aczkolwiek po ostatnich wydarzeniach też inaczej podchodzą do tej partii, i chwała Bogu. Gadanie o związkach ze mną i z moimi rordzicami zawsze kończy się źle, bo jestem już w tym wieku, że niektórzy to co najmniej dwuletnie dzieci mają, a ja nie mam nawet 'drugiej połównki' (nie cierpię tego określenia btw). Nie chcę mieć dzieci i mam dość radykalne poglądy na ten temat, może dorastanie z braćmi młodszymi od siebie częściowo się do tego przyczyniło. Przez to, jaka zawsze byłam, uważam się za osobę aseksualną, aczkolwiek ostatnio zaczęłam myśleć, że może po prostu jestem homo (fajnie jest mieć 21 lat i dalej nie wiedzieć, jakiej jest się orientacji xD), no ale nie będę Cię zanudzać, takie moje spostrzeżenia.
Wow, jak to opowiadasz, to sounds like a lot of funh ^^ Też bardzo lubię planszówki na kowentach, raz graliśmy w Monopoly Pokemon pamiętam, graliśmy od 1-szej do 7-mej rano bodajże, dalej się nie dograliśmy, ale mojemu koledze zaczęła lecieć krew z nosa z braku snu i uznałam, że zwyczajnie dość xD
I jak tam było na Animatsu (jeśli byłeś)? Ja to jak zwykle trochę za późno się obudziłam z tym i no jak widać nadal nic...Ale wgl to w pracy poznałam taką dziewczynę (w sumie 4 lata starszą ode mnie), mieszkała na Ukrainie, nie mówi idealnie po polsku, ale z tego, co trochę gadałyśmy, też lubi anime, a przede wszystkim Naruto, i napomknęła, że możemy jechać na jakiś konwent razem. W sumie to nigdy nie było tak, że to ja jechałam w roli tak jakby opiekuna, w sensie pokazywałabym, bo ona nigdy jeszcze nie była, także śmiesznie, może się przekonam. Wgl to co, mega mi się podoba, to z tego co gadałam już z bardziej doświadczonymi kolegami z pracy, to okazuje się, że tutaj całkiem dużo osób lubi anime! Nawet nie wiesz, jak się z tego cieszę, bo i tak dobrze się z nimi dogadywałam, a tak to będzie jeszcze lepiej, w sumie to zawsze trochę się wstydziłam o tym gadać, a tu proszę <3 Wgl to na zakończenie napomknę jeszcze, że najpewniej będę robić tatuaż z Naruto, może nawet jeszcze w tym roku. :D
TenshiNoYume Jun 6, 2019 11:01 AM
Matko bosko, zupełnie nie miałam weny na odpisywanie, przepraszam, że dopiero teraz się za to zabieram...
No to mamy takie samo drugie imię! Bardzo się cieszę, że ktoś podziela moje zamiłowanie do filozofii...Ja nie miałam jakoś nigdy problemu ze słownictwem, chociaż to podobno już nawet nie jest ilość przeczytanych książek, lecz wrodzony talent...Są osoby, które czytają mnóstwo wymagających dzieł, a z polskiego na rozprawkach ciągle dostają pały, może więc nie jest to zawsze wyznacznikiem...
Jej, strasznie lubię jak ludzie potrafią tak fajnie opowiadać. Tak, że żyją tym, co mówią. Tego się po prostu mega przyjemnie słucha.
Omg, no to zazdroszczę...Ja np introwertykiem byłam zawsze, ale teraz to chyba nawet ja powoli przesadzam... Czuję się jakoś strasznie samotna, nie gadam już prawie z nikim, a z ludźmi komunikuję się tylko wtedy, kiedy muszę, bo na ogół mnie nie rozumieją i denerwują. Serio, chyba powinnam zacząć chodzić do psychologa albo się leczyć albo co...Niby jestem przyzwyczajona do robienia wszystkiego samemu, ale czasem nawet taki człowiek jak ja potrzebuje słów otuchy. No ale też moja logika, zamiast szukać wsparcia to otaczam się takim murem, brawo ja xD Hm, no ale z tym ryczeniem po części się zgodzę. Teraz mam dużo bardziej wywalone na to, co ludzie o mnie myślą niż kiedyś więc coś w tym dobrego jednak jest.
Już powoli godzę się z tym, że nieważne co będę robić, nie schudnę jakoś bardzo, a to przez geny. Serio robiłam wszystko co kazali dietetycy, chociaż do sportu nadal nie mogę się przekonać. Nie wskórałam zbyt wiele, ale czytałam o kobietach, które ważą ponad 70 kg przy wzroście 166 cm i mimo ćwiczeń, diety i braku chorób nic się nie da zrobić. To kwestia, jak są zbudowane kości, bo jedni z nadwagą wyglądają naprawdę spoko, a inni nie. Dlatego wskaźnik BMI nie jest raczej dobrym miernikiem w tej kwestii. Ja gruba nie jestem, ale chciałabym, żeby mniej było widać ten odrobinkę odstający brzuszek...Jeśli chodzi o dietę, to wkurzyłam się przez to, że to nic nie dawało i obecnie nie robię dużo. Zostały mi już pewne nawyki, czyli regularne picie wody i regularne jedzenie mniejszych porcji, to już robię właściwei automatycznie. Dodatkowo obecnie staram się chociaż raz w tygodniu pójść na basen i 3 razy w tygodniu po 15 minut ćwiczyć w domu na mięśnie brzucha. Słodycze jem nadal, choć na pewno nie na taką wielką skalę jak kiedyś (serio nie wiem, jak mogłam kiedyś zjeść całą dużą czekoladę milkę praktycznie na raz...to ma 1500 kcal, czyli całe moje dzienne zapotrzebowanie...A w dodatku jest mega słodkie). A, i właściwie nie jem już fast foodów. Może pizzę i kebaba czasem zjem, ale z Mc chyba już kompletnie zrezygnuję. Więc może nie schudnę, ale chociaż jakaś kondycja może będzie...Chociaż ja i sport to dwa inne światy.
Ja raczej nie ufam tego typu dietom, keto jest podobno bardzo szkodliwe dla zdrowia, moja koleżanka jest obecnie na diecie białkowej i chyba coś daje, ale moim zdaniem po czymś takim to efekt jojo gwarantowany, chyba, że będzie tak całe życie, a no raczej wątpie żeby przez całe życie odmierzać sobie wagą ilość jedzenia i samemu sobie gotować jak na keto, kto by miał na to czas i chęci xD
Ja kiedyś robiłam tak z siostrą i to jest świetne. Nadal bym chciała, ale nikt z moich znajomych już tyle nie czyta...Super jest się z kimś podzielić, a tak to jest jak z samotnym wyjściem do kina, niby fajnie, ale potem wychodzisz i masz taką pustkę...Ja też lubię jak ktoś fajnie gada o czymś, co lubi. Ale hype na daną rzecz mnie raczej zniechęca. Dlatego jak dotąd nie tknęłam BNHA, SnK lubię ale mega fanem nie jestem (chociaż obecnie fandom już właściwie umarł, ale jak coś wychodzi to nadal jest szum). Zdaję sobie sprawę, że jestem teraz pewnie hipokrytą, bo jak napierdzielam mojemu bratu o Hetalii to pewnie myśli sobie 'co za powalona laska no', a ja w tym siedzę więc widzę to inaczej. Chociaż mój brat ma chyba jak Ty, stara się rozumieć hype, dobrze, że tacy ludzie są, jest do kogo się wygadać, nawet jak ktoś nie ogarnia tematu. Ja preferuję obejrzeć coś przed hypem, bo po wielkiej fali uwielbienia ciężko mi się za coś zabrać i nie mieć zawyżonych oczekiwań...
O kurczę, zawsze mnie bawiły te namioty na zdjęciach z galerii konwentowej, ale w sumie musiała być fajna przygoda ;3
Może właśnie dlatego nie jeżdżę na konwenty - nie chcę być jedną z takich osób. Pamiętam jak 2 lata temu na Animatsuri (kowent swoją drogą zaliczam do naprawdę udanych) widziałam dziewczynę w stroju Usagi z Sailor Moon która zapłakana wracała do sleepa, łzy ciekły jej po twarzy i miała rozmazany makijaż...Jak widać nawet cosplay nic nie da, jak ludzie są słabi albo ich nie ma. (nie czuję jak rymuję xD)
Ja naprawdę nie mam problemu z robieniem rzeczy samej, jak już mówiłam, przyzwyczaiłam się do tego. Ale nie konwent, tam jestem trochę jak dziecko we mgle. Nie potrafię się nadal otworzyć, nie poznaję już tam ludzi i jakoś tak...Może też uprzedziłam się do całego fandomu, mam wrażenie, że jest raczej coraz więcej małolat i powoli zaczynam się czuć jak dziadek wśród nich xD Nie zawsze różnica wieku jest zła, ale ta kwestia dojrzałoście czasem uderza. A może to mentalność Polaków tak mnie drażni...Nie zrozum mnie źle, kocham Polskę ale zdaję sobie sprawę, że w przeciwieństwie do innych narodów wciąż mamy duży problem np. z tolerancją. A może po prostu wymyślam problemy...Masz jakieś zdanie na ten temat?
Twój opis wywołał uśmiech na mej twarzy, to extra, że nadal tak to widzisz i tak myślisz <3 Czasami mogłam się tak czuć, było jednak tych razów zdecydowanie za mało. Ten opis ślubu mnie rozwalił, aczkolwiek jakoś bardzo nie zdziwił, na konwentach dzieją się różne rzeczy xD
No ale opowiadaj jak tam było na Pyrkonie. Widziałam zdjęcia i cosplaye naprawdę wspaniałe. Ogólnie wyglądało na dobrą zabawę (chociaż na zdjęciach zawsze tak wygląda) i podobno było mega, Korwin Mikke się na zdjęciach z cosplayerami mnie trochę zdziwił xD
Haa, a jak ^^ Uwielbiam arty wszelkiego rodzaju, ale nie jestem jakaś oryginalna, wyszukuję głównie na Zerochanie, czasem na Devianarcie, na Tumblr i Instagramie też można spotkać wiele, chociaż Tumblra nie mam to z google mi mnóstwo wyszukuję, a na insta obserwuję mnóstwo fanpejdży z anime, codziennie mam świeżą porcję memów i artów z serii, które lubię :D
Bardzo spóźnionego dziękuję!! xD Nie było najgorzej, chociaż spokojnie jak zawsze, ale odpoczynek od pracy zawsze się jakoś przydał. Zdziwię Cię, to był pierwszy rok w moim życiu, kiedy nie oblał mnie nikt ani ja nikogo...Zupełnie nie miałam na to ochoty, a może jestem za stara again...Co za ironia, potrafię jarać się jakąś serią i wzruszać byle czym na filmie Disneya jak dzieciak, a tak to mówię, że jestem za stara na takie zabawy xD Tak wiem, arcydziwny ze mnie człowiek. Mam nadzieję, że Twoje święta były bardziej interesujące ^^
TenshiNoYume Apr 14, 2019 10:54 AM
Ech, Twój system jest dziwny, w każdym razie wprowadza w błąd, not my fault. xD
Ja jak dotąd jeszcze raczej nie chodzę sama do takich sklepów, ale jest pierdyliard innych powodów, dla których czuję się stara...
Coś Ty, ja już jestem za stara żeby rosnąć xD I teraz mój organizm jest już bardzo dobrze nawadniany, mimo, iż do niedawna nie był. Nie wiem, z tymi dietami to zawsze jest problem...A może moja waga źle pokazuje? XD
To witaj w klubie - też moje klimaty, a też jakoś nigdy nie było okazji, do dziś wstydzę się przyznać, że nie obejrzałam, dopiero niedawno np obejrzałam Szeregowca Ryana i Skazanych na Shawshank, pora pójść dalej w te klasyki.
Nie, rozumiem o czym mówisz. Tylko ja znowu mam tak, że w tym natłoku codziennych obowiązków książki same w sobie są dla mnie swoistym wyciszeniem. Może to dziwne, ale od dzieciństwa uwielbiam bibliotekę i uciekanie w świat literatury, czuję z tym jakąś dziwną więź. Pewne chińskie przysłowie mówi, że książki to nasi przyjaciele i ja zupełnie się z tym identyfikuję. Jak ludzie nie rozumieją, to one rozumieją zawsze. I pomagają znieść niemal wszystko. No ale kończąc ten patos, trzeba po prostu złapać, chęć, jakąś wenę, znaleźć tytuł, który na nowo rozbudzi w tobie pasję. Ale jeśli nie czujesz, że tego potrzebujesz, to też nie ma co się zmuszać. Piszę czasem takim patosem, wiem i sorki >.<
Serio? Ja znowu jestem dużo bardziej przekonana do azjatyckiej gry aktorskiej...Azjatyckie kino zawsze oddziaływało na mnie mocniej, filmy z USA mimo, że dobre, to często przereklamowane i powielające ten sam schemat - to samo z grą. Oczywiście od każdej reguły są co prawda wyjątki. Oh, fabuła brzmi intrygująco. Do azjatyckiego kina jak widać nie jestem uprzedzona, wręcz przeciwnie, dlatego chętnie zerknę ;)
O obydwu tytułach słyszałam i jesteś już którąś osobą z kolei, która poleca mi White Album 2 - chyba pora umieścić to na tej liście tych do obejrzenia najbliżej, bo bardzo chętnie poznam tę historie, zwłaszcza, że lubię romanse i dramaty, a okruchy życia to już w ogóle <3
Haha, to tak a propo mojego patosu właśnie xD Mam bardzo melancholijną naturę i jestem skłonna do refleksji, dlatego też z góry przepraszam za moje gadanie o życiu, filozofii itp, bo może się czasem zdarzać >_<
Hmmm, ja nigdy nie byłam na Pyrkonie w końcu. Wspominałam już chyba, że przez kilka sytuacji, spotykane osoby oraz to, że nie mam z kim jeździć zrezygnowałam z konwentów i nie wiem, kiedy wrócę i czy wgl. Dla mnie Pyrkon to chyba jednak za duży knowent...Nie czułabym się komfortowo. Serio, na konwentach jestem jak zagubione dziecko i muszę mieć przynajmniej jedną osobę, z którą będę wszędzie chodzić bo o ile jestem przyzwyczajona do tego, że wszędzie chodzę sama, to na konwentach jest nieco inna sytuacja, bo jednak tam się jedzie dla ludzi X) A ja raczej nie zagaduję pierwsza do nieznajomych, gdy jestem sama.
No jakiś instancik można walnąć. Ja jak już mówiłam zawsze starałam się na konwent chociaż kocie uszka czy wianek przywdziać, ale nie uważam, żeby casualowo było nielkimatycznie... Tak jak mówię jakaś koszulka czy uszka, i już jakiś klimacik jest. Z tymi cosplayami to ja osobiście wolę nie szaleć, bo jak dotąd moje większe starania nigdy nie były odbierane pozytywnie ani nawet zauważane (wyjątek: na ostatnim konwencie po raz pierwszy zostałam poproszona o zapozowanie do zdj, mimo, że talent i doświadczenie w modelingu mam zerowe, było to całkiem miłe i finalne zdjęcie nie było złe), więc ugh...A to tylko dlatego, że nie robiłam cosplayu z czegoś, co jest obecnie na topie, typu te shitowe cosplaye z BNHA czy co to teraz będzie, pewnie Marvel wraca do łask (nie przeczę, że po obejrzeniu Spider Verse mam chęć zrobić Gwen Stacy, aczkolwiek bardziej wzorowaną na The Amazing Spider Man (Emma Stone w tej roli bezkonkurencyjna), no ale zobaczymy jak to będzie...Myślałam bardziej o Animatsuri, no ale przez te wszystkie sytuacje jestem do konwentów nieco uprzedzona i nie mogę się pozbyć tego ściskania w żołądku, że znowu zostanę sama i coś pójdzie nie tak...Jak na razie na konwentach było u mnie po równo 50% udanych i 50% fiasków...
TenshiNoYume Mar 13, 2019 2:05 PM
Haha, spóźnione dziękuję! ^^
O, no to Twoje zdradzieckie bio kłamie!! (hańba bo wg niego masz uro w lutym)
Praca w takim korpo ma swoje plusy i minusy. Największy minus to chyba monotonnia i statyczny tryb życia, przez który przytyłam już 4 kg...Przestałam co prawda akceptować słodycze i inne rzeczy, które mi w pracy proponują, staram się jeść regularnie i więcej pić. Ale na jakieś ćwiczenia za bardzo czasu nie mam, a pracując w każdym poprzednim miejscu za każdym razem chudłam...Teraz w sumie sytuacja jest dziwna, bo wszyscy wokół mówią mi, że wyglądam jakbym schudła a waga pokazuje coś zupełnie innego. xD
No worry, każdy jakoś zaczyna, a wszystkie takie małe przedsięwzięcia później okazują się być przydatne w przyszłości.
Wow, to brzmi naprawdę super!! No i tak jak mówiłam powyżej, kto by pomyślał, że konwent przynesie Ci inspirację na inżynierkę. Najważniejsze, że masz fajny pomysł, teraz tylko trzymać kciuki, powodzonka~~
No to najwyższy czas sobie odświeżyć! Ja jako że należę do fandomu, to mnóstwo informacji przyswajam sobie i utrwalam na bierząco xD A rewatche robię bardzo często. Ja zawsze byłam przeciwna audiobookom, no ale lepsza taka forma niż nie zapoznawanie się z literaturą wgl. Chociaż absolutnie nie neguję ludzi, którzy nie czyatają, znam takie osoby i są o wiele mądrzejsze ode mnie. Chodzi o to, że nie rozumiem mówienia, że książki są nudne, przeświadczenia, że mole książkowi to nerdy i super nudne osoby (chociaż ja akurat jestem nerdem, huh), kiedy uprzednio nic się nie przeczytało. Ja od dziecka byłam stałym bywalcem biblioteki i przez to niedużo osób mnie lubiło i chyba trochę do tej pory tak zostało...xd Przy książkach zawsze czułam się najlepiej.
Do książkowego LOTRa trzeba dojrzeć. Ja już w wieku 16 lat się zakochałam, no ale ja to jak mówiłam wyżej, niesamowity przypadek. Często jest tak, że w gimnazjum a nawet liceum za trudno Ci to czytać a dopiero mając lat 20parę dojrzewasz do tej lektury - tak było z moim przyjacielem. W każdym razie polecam próbować <3 Ta książka zmieniła moje sporzenie na świat (nie żartuję) i znaczy dla mnie cholernie dużo <3
Heathers ciągle przede mną, ale kilka osób już mi o tym ględziło, więc muszę w końcu usiąść i posłuchać! Ze swojej strony polecam kultowego już Hamiltona, a także Dear Evan Hansena i The Greatest Showman (ten ostatni to ten film, tak).
Tak, to naprawdę wszystko on, a tutaj dowód: https://www.youtube.com/watch?v=m03Wcfx8dPE ! Fun fact jest taki, że on mówi oprócz angielskiego z tych języków chyba tylko po niemiecku (mogę się mylić). Jako osoba mówiąca po hiszpańsku stwierdzam, że mimo akcentu bardzo łatwo go zrozumieć i wymowę ma dobrą, cudnie też śpiewa po francusku.
A jeśli już o Accantusie mowa, ostatnio zaczęli ostro lecieć właśnie w Hamiltona, i mimo, że tak często rapowanego musicalu po prostu nie da się dobrze odtworzyć po polsku, to odwalają kawał dobrej roboty a ich tłumaczenia i głosy są naprawdę cudne! (można im wybaczyć wszystkie niedopasowania do dźwięków przy użyciu polskich wyrazów)
Jeeeej, uwielbiam tą piosenkę! Ten refren w jego wykonaniu to po prostu życie, ten głos oh i eh <33 (Przy okazji oczywiście śmiecham xDD) PZK to też przez dłuższy czas było moje życie, teraz trochę mniej, ale nadal coś zostało ^^
No wg wielu podobno jedna z lepszych amerykańskich adaptacji mangi, (dopiero niedawno się skapnęłam, że to manga, a już ten tytuł wcześniej mi się o uszy obił, brawo ja).
Haha, ja przez przerwę też zapomniałam co studiuję, ale była dużo dłuższa. Powroty zawsze takie ciężkie, ja już po pierwszym dniu miałam dosyć. Mi możliwe że też wraca hype na anime. Obejrzałam ostatnio Boku Dake ga Inai Machi i żałuję, że dopiero teraz, świetne anime. Mam zamiar obejrzeć dramę, bo podobno też jest niczego sobie. Myślę, co teraz następnego obejrzeć co mnie nie zawiedzie, bo naprawdę Erased było jednym z niewielu ostatnio, które przywróciły mi wiarę w japońską animację. Jak masz coś takiego, to daj znać!~
TenshiNoYume Feb 17, 2019 11:01 AM
Przepraszam za tak późną odpowiedź, wygląda na to, że znów zapomniałam..Może jeszcze pamiętasz xd
Wiem, że są o tym memy, no ale memy a rzeczywistość...A co do tego, obecnie mam już nową pracę. Jest to praca w biurze, więc przynajmniej dzieje się to w tygodniu, a co drugi weekend wolne xd. Ogólnie to robię w administracji handlowej, tabelki w Excelu i tego typu różne rzeczy. Zdaję sobie sprawę, że mi się poszczęściło, ale nadal uważam, że się do tego nie nadaję, powiedzmy, że jestem z zupełnie innego świata...Ale no można powiedzieć, że jakoś powoli się wdrażam, pracuję od ponad miesiąca jakby nie patrzeć.
W sumie nigdy nie patrzyłam tak na studia, ale może i jest w tym trochę racji. Mi udało się zaliczyć pierwszy semestr i cieszę się, bo jak dla mnie już to było niezłe, a co dopiero będzie dalej...xD Ja nie wiem, jak ci ludzie to robią, że zaliczają wszystko z najlepszymi wynikami i jeszcze pracują xD No impossible. Dlatego, tak jak powiedziałeś, potrafię zrozumieć, dlaczego napisałeś, że to uczy życia.
Hah, jestem nerdem jeśli chodzi o takie tematy. (Btw tak można też ze mną rozmawiać m.in. o Harrym Potterze, LOTRze czy kilku musicalach...No i znalazłoby się jeszcze kilka takich rzeczy, które przez dzieciństwo, wieczne katowanie itd. zajmują specjalne miejsce w moim serduszku.) Disney, jakby nie patrzeć, też do tej kategorii należy.
Omg, w takim razie musisz jak najszybciej nadrobić. I wcale mnie to nie dziwi, ta piosenka przez swoje tony jest meg emocjonalna <3
To prawda, oryginalnie oczywiście brawa dla Phila Collinsa za zaśpiewanie piosenek w bodajże 5-ciu językach, ale polskie wersje też są świetne. Ogólnie też polecam covery studia Accantus, nie tylko disneyowskie, świetna grupa ^^
Jako dziecko zapewne tak na to nie patrzyłam, ale teraz będąc starszym można dostrzec mnóstwo szczególików. I rzeczywiście, to takie swoiste predstawienie rasizmu 0.0 Tak, właśnie dzięki temu Aladyn ma piękne przesłanie - pokazuje, że liczy się serce, a nie bogactwo i ogólne poszanowanie. Cóż, ja byłam co prawda zawsze smutna na tym filmie, ale nie płakałam nigdy, jakby nie patrzeć, obecnie trudno jest filmom zmusić mnie do płaczu, i ten nie był wyjątkiem.
O tak, śpiewanie 'Zrobię z was mężczyzn' na konwencie to b było jedno z moich ulubionych wspomnień i ogólnie karaoke często w moim przypadku robiło konwenty. A Mulan to zawsze była moja ulubiona księżniczka Disneya (obok Dżasminy), mimo, że miała chyba najmniejsze prawo do bycia nią, bo nigdy nie było mowy, że uzyskała taki status. No ale bohaterka wojny w końcu. Także Mulan też zawsze będzie dla mnie czymś ekscytującym.
U mnie to z Toy Story było trochę inaczej, lubię ten film co prawda, ale myślałam zawsze, że był po prostu spoko i nic więcej. Dlatego nie rozumiem 4-tej częsci i jej powstania, już trochę za dużo, bo jak dla mnie już 3-cia to było nie na moje siły, przerażało mnie to trochę dlatego nie obejrzałam całości, chociaż ta scena, jak Andy oddaje zabawki, naprawdę jest wzruszająca i chyba każdy się może z nią utożsamić...;-;
Już tłumaczę. Coco jest przede wszystkim wielkim pomnikiem dla meksykańskiej kultury, dlatego jako przyszły, mam nadzieję iberysta, bardzo szanuję Pixara za pomysł, dodanie hiszpańskich wstawek, które były genialne, nie wspominając już o tym, że w oryginale większa część obsady ma geny latynoskie albo jest pełnokrwistym Meksykaninem jak aktor użyczający głosu Hektorowi! (Posłuchałam sobie trochę jak gadają i zdziwił mnie ten latynoski akcent, myśle sobie, że świetnie udany, no ale potem okazuję się, że oni tak mówią naturalnie ^^) To samo jest w sumie z Drogą do El Dorado (tak, Dreamworks), bo zawsze bardzo lubiłam ten film w dzieciństwie, ale teraz jako starsza osoba, w dodatku studiująca Iberystykę, znajduję wiele smaczków, które lepiej rozumiem, np. samą postać konkwistadora Corteza, czy legendę o El Dorado, która narodziła się w Peru, oraz hiszpańską mentalność, polegającą na chęci wzbogacenia się w jak najkrótszym czasie.
Mnie to mówisz ;< Też nie widziałam Iniemamocni 2, ale za to byłam na Spider Verse i na Jak wytresować smoka 3 też muszę obejrzeć w kinie, nie ma bata!
Moja lista klasyków też niestety jest dość długa...Ale zawsze wtedy wchodzi coś, co nagle interesuje mnie bardziej xD Hmmm, może po protsu nie oglądałeś dotąd nic takiego. W niektórych tytułach te wstawki komputerowe są paskudne i wszystko psują, a w tych nowych tytułach niestety jest ich całkiem sporo...W starszych tytułach też się znajdzie, np ostatnio wzięłam się za klasyk jakim jest Ergo Proxy i komputerowe stawki są po postu paskudne. Nie wspominając już o notorycznym ich występowaniu w gatunku mecha, który bardzo lubię akurat...
Haha, ja obecnie np na anime nie mam hype'u, wróciłam to starych ukochanych filmów i książek, a anime nadal nie oglądam od takiego szmatu czasu przecież, poza krótkimi przeciwnikami jak np teraz Ergo Proxy.
O, i spóźnionego wszystkiego najlpeszego!! (Ktoś tu ma urodziny 2 dni wcześniej niż ja ;3)
TenshiNoYume Oct 16, 2018 5:26 AM
Omg, duży podziw, jak znalazł sobie na to czas, bo moja organizacja czasu to żart xD Hmmm, no ja też nigdy nie byłam sama. Albo z koleżanką z liceum, z bliższym kolegą poznanym na pierwszym konwencie (to jest jedyna chyba taka 'bliższa' relacja, która cośkolwiek przetrwała). Nie zmienia to faktu, że koniec końców na ogół zostaję sama, ostatni razem ten kolega zachował się trochę jak dupek, a ja w pewnym momencie siedziałam sama na korytarzu praktycznie przełykając łzy. W tym momencie powiedziałam sobie: nigdy więcej. Gdybym jeszcze miała większą grupkę, z którą mogłabym jechać i się porozdzielać, to byłoby spoko. Ale zostawanie samemu jest imo na konwencie nudne i po prostu słabe, nie rozumiem tych wszystkich ludzi, którzy przyjeżdżają sami, może pochwała za odwagę się należy.
No ja akurat bym się nie zdziwiła, jak poszłam na dzień otwarty UW na wydział japonistyki, patrzę na tą salę, a mtam 3/4 ludzi kolorowe włosy, przypinki z anime, charakterystyczny makijaż a'la cosplay, poczulam się aż za normalnie, z drugiej strony wydało mi się to nieco infantylne. No ale ja mam inną mentalność, praktycznie nie obnoszę się z tym, że oglądam anime, tylko moja torba sportowa na wakacje ma przypinki a tą noszę bardzo rzadko.
Ja użyłam obywdu peruk, ale jedną zepsułam i praktycznie się nie nadaje, bo źle ją ścięłam. Naprawdę, takie rzeczy to nie dla mnie xD Nie wspominając już o szyciu, skoro potrafię zepsuć każdą najdrobniejszą rzecz. Cóż, może za dużo wymagałam. W sumie jeden z moich cosplayi to była humanizacja pokemona, trochę wg mojego pomysłu, a drugi to był już bardziej znany, ale prosty cosplay, może też nie zostałam rozpoznana przez nieszczęsnego wiga... Najlepiej czułam się, kiedy na świąteczny event zrobiłam makijaż jelonka/Bambi i założyłam rogi, ludzie reagowali bardzo pozytywnie. No i kiedy byłam nerdową wersją księżniczki Lei, po prostu zrobiłam jej fryzurę, jakiś tam makijaż, założyłam koszulkę Star Wars i czułam się genialnie. Poza tym ja uważam, że w dzisiejszych czasach cosplay, żeby ktoś Cię rozpoznał, zrobił sobie z Tobą zdj to funkcjonuje tylko, jak robisz cosplaye z tego, co jest popularne (ale tak mega), lub obecnie w modzie. Przykładowo, teraz jest moda na Boku no Hero Academia i chyba warca na te, pożal się Boże, idolki. Rzygam jak widzę cosplaye z tych serii, nie żebym coś miała do tych osób. Kiedyś to cosplay była sztuka, teraz to wszystko można kupić i jakaś napalona fanka yaoi zaraz się podnieci (nie żebym miała coś przeciwko kupowaniu, może kiedyś też złapie mnie na to ochota, będę miała kasę i kupię strój). Ale jeśli chcesz, żeby ktoś docenił wkład Twojej pracy, a Twoja postać nie jest rozpoznawalna, to...Pozostanie tylko rozczarowanie. Huh, ale wywód, ale takie jest moje zdanie xD
No z jednej strony tak, ale z drugiej mam wrażenie, ze po studiowaniu języka nic nie ma. Gdybym jeszcze potrafiła to z czymś połączyć...
Ogólnie praca w sieciówkach to zło, obecnie też mam ochotę zmienić pracę, ale nie za bardzo wiem, co miałabym robić...Nie wiem, jak mam znaleźć pracę związaną z językiem, skoro mieszkam na zadupiu i wszystkie ciekawsze oferty są za daleko, żebym mogła dojeżdżać. Poza tym obecna praca męczy mnie psychicznie i nie sprawia mi satysfakcji, czuję jedynie ciągłą niechęć i marzę w duchu, żeby mnie zwolnili...To chyba nie jest normalne xD
Mam wrażenie, że taka praca daje Ci satysfakcję, a to najważniejsze ;) I ja mam to samo wrażenie, też nie mam jakiejś jednej celowej pasji, lubię sporo rzeczy, ale nadal nie wiem, co bym docelowo chciała robić w życiu i być może nie dowiem się nigdy. W każdym razie wiele osób tak ma, więc nie powinieneś się czuć jakoś gorzej. Ja zawsze wtedy mówię, że jestem Leonardo da Vinci, mam masę zainteresowań, jestem wszechstronnym człowiekiem (po części prawda) i tyle ^^
Haha, zabawna historia xD Widzę, że Twoi crodzice to znerwicowani jak moi, coś o tym wiem, przewrażliwieni i momentami za bardzo surowi...Spoko rebel, ja znając moją naturę bym tak nie zrobiła, za łatwo się godzę i mam problem z odmawianiem, chociaż pracuję nad tym i jest już nieco lepiej. Wyobrażam sobie, ja bym pewnie najpierw zaczęła się gapić 'wtf is going on?', a potem się śmiać...Albo policja: Halo halo proszę przyjechać pod mój dom, jakiś nerd z internetu mnie stalkuje xDDDD
O, to bardzo ciekawe pytanie, ale trudne. Disney to moje dzieciństwo i do ulubionych będą chyba należeć te filmy, z którymi mam najwięcej ciepłych wspomnień, a takich jest niesamowicie dużo. Na myśl nasuwają mi się na początek dwa filmy: Na początek Planeta Skarbów, którą mam jeszcze na kasecie VHS. Tak naprawdę w pełni mogłam docenić ten film będąc starszą, pamiętam jak jakiś rok temu puścili to w telewizji a mi nieświadomie zaczęły lecieć łzy na końcu. Nadal nie potrafię zrozumieć, jak takie arcydzieło wizualne i znakomite przeniesienie Wyspy Skarbów w kosmos otrzymało tak słaby dochód...Drugi film to Aladyn. Ten film jest dla mnie niesamowicie ważny, jest to jeden z filmów, które oglądałam z tatą i który on też kocha. Jasmina to jedna z moich ulubionych księżniczek Disneya, Aladyn to najlepszy książę, you can't change my mind. Poruszyła mnie po prostu historia chłopca, który był niesamowicie dobry i życzliwy, będąc biednym i samotnym. Wgl to w maju ma być fabularna wersja Aladyna...Możesz sobie wyobrazić, co się dzieje w moim umyśle. No i chciałabym tu jeszcze specjalnie wyróżnić Herkulesa i Piękną i Bestię oraz Tarzana, mogłam je w dzieciństwie katować godzinami, absolutne cuda (chcoiaż tego drugiego zawsze nieco się bałam xD). Zdziwiłeś się pewnie, że nie ma na tej liście Króla Lwa? Ten film też będzie zawsze dla mnie ważny, ale powiedzmy, że jestem trochę oryginalniejsza, niż reszta xD Właściwie każdy film Disneya, który oglądałam, wywołał u mnie burze emocji i w jakiś sposób mi się podobał, wyjątkiem był może całkiem stary i niezbyt znany Lis i Pies, który nie zachwycił mnie wcale. Ubolewam też, że Disney odszedł od klasycznych animacji i teraz zostali nam tylko japończycy, którzy też coraz częściej zaczynają to robić...Naprawdę, rysunkowe filmy to jednak zbyt duża nostalgia. Nie mówię, że komputerowe są złe, Zaplątani byli świetni.
A mówiąc o Disneyu, pozwolę sobie wymienić ulubione filmy Pixara, żeby komputerowe bajki nie przepadły: z tych starszych to Gdzie jest Nemo? i Wall-E a z nowszych zdecydowanie Coco. <3 Jeśli oglądałeś ten film, to nie powinieneś się dziwić, że przyszły iberysta się nim zachwyca xD Z Pixara było już dużo więcej takich, które nieszczególnie mnie zachwyciły, np nigdy nie przepadałam za Potworami i spółką, możesz mnie zabić, bo wiem, jak bardzo ten film jest uwielbiany. Zwyczajnie nie moje gusta xd
No i masz, tak się rozpisać...No to teraz Ty napisz o swoich ulubionych, z Pixara też, a co tam x)
MisterImouto Sep 8, 2015 5:35 PM
Thank you very much! I really appreciate it!
Vieie Jul 13, 2015 3:10 PM
Happy birthday <3 <3 <3 <3 <3
Vieie May 22, 2015 11:52 AM
Hiiiii <3
smithinatorv3 Aug 30, 2014 12:52 PM
Like Kyoukai Senjou no Horizon? Why not join? Even if you haven't seen it come check out the club anyways. Just click on the image below.

It’s time to ditch the text file.
Keep track of your anime easily by creating your own list.
Sign Up Login